W niedzielę 13 września 2026 roku o godzinie 13:02 druhowie z OSP KSRG Lubrza zostali zadysponowani do zdarzenia. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie to jedna z najtrudniejszych akcji w historii tej jednostki. Tego dnia strażacy nie jechali ratować obcej osoby — ruszyli na pomoc jednemu ze swoich, druhowi Janowi Wincenciakowi. Mimo podjętej walki i ogromnego wysiłku nie udało się go uratować.
Pożegnanie Druha Jana Wincenciaka
Jan Wincenciak, dla przyjaciół po prostu Janek, Guma lub Wujek Guma, miał 57 lat. Urodziny obchodził w maju. Do ostatnich chwil pozostawał czynnym strażakiem i brał udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Jak podkreślają jego druhowie, był strażakiem nie tylko z munduru, ale przede wszystkim z serca.
Wspomnienia o Janku pełne są ciepła. Był człowiekiem, na którym zawsze można było polegać — dobrym, pomocnym i niezwykle wytrwałym. Kiedy trzeba było coś zrobić, po prostu to robił. Kiedy ktoś potrzebował pomocy, nigdy nie odmawiał. A gdy rozlegał się alarm, był gotowy do wyjazdu.
I chyba każdy z nas pamięta Janka, który potrafił na swoim rowerze pojawić się w remizie szybciej niż niejeden z nas mieszkający znacznie bliżej i jadący samochodem. Taki właśnie był. Zawsze gotowy. Zawsze pierwszy, gdy trzeba było ruszyć z pomocą. — wspominają druhowie z OSP KSRG Lubrza
Złoty Medal za Zasługi dla Pożarnictwa
W 2025 roku Jan Wincenciak został odznaczony Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa. To wyróżnienie stanowi uznanie dla lat jego zaangażowania i służby na rzecz lokalnej społeczności. Dla kolegów z jednostki najważniejsze pozostanie jednak to, jakim był człowiekiem — bo o człowieku nie świadczy wyłącznie mundur, stopień czy medal, lecz to, czy można było na niego liczyć. A na Janka można było zawsze.
Druhom z Lubrzy wciąż trudno uwierzyć, że przy kolejnym alarmie nie zobaczą już jego sylwetki w remizie, że nie przyjedzie swoim rowerem i nie pojedzie z nimi do następnego zdarzenia. Najtrudniejsze pozostaje jednak pogodzenie się z tym, że podczas niedzielnej akcji robili wszystko, by uratować kolegę, a mimo to musieli się z nim pożegnać.
Janku — dziękujemy Ci za wszystko. Za każdą wspólną akcję, za każdą pomocną dłoń, za Twoją gotowość i wytrwałość, za wszystkie chwile spędzone razem i za to, że zawsze można było na Ciebie liczyć. Zostaniesz z nami w naszej remizie, w naszych wspomnieniach i w historiach, które jeszcze nie raz będziemy sobie opowiadać. Twoja strażacka służba dobiegła końca. Spoczywaj w pokoju, Druhu Janie. Cześć Twojej pamięci.
Rodzinie — Żonie i Córce — druhowie z OSP KSRG Lubrza składają wyrazy najgłębszego współczucia i łączą się z nimi w bólu.
Źródło: Sołectwo Lubrza
Fot. Pexels / Nejc Soklič

