Piłkarze Pogona Prudnik wrócili z Moszczanki bez punktów. W wyjazdowym spotkaniu przegrali z GKS Głuchołazy 1:2, powtarzając wynik z poprzedniego sezonu.
Mecz od początku układał się po myśli prudniczan, którzy utrzymywali się przy piłce i próbowali konstruować akcje ofensywne. Skuteczność okazała się jednak po stronie gospodarzy. Błąd w defensywie pozwolił im objąć prowadzenie, a szybko zdobyta bramka w drugiej połowie podwyższyła wynik na 2:0.
Prudniczanie odpowiedzieli kontaktowym golem, ale na więcej nie pozwoliła im dobrze zorganizowana obrona rywali, która przerywała akcje wybiciami i faulami.
Debiut wychowanka
Miłym akcentem spotkania był debiut Michała Łopuszańskiego, 16-letniego wychowanka z rocznika 2010, który na co dzień trenuje w grupie juniora pod okiem trenera Grzegorza Pawłowskiego.
Głos trenera
Jesteśmy źli po takim meczu i tutaj nie ma co dodawać. Posiadanie piłki, sytuacje bramkowe, chęć gry, zaangażowanie to tylko kilka rzeczy, o których należałoby wspomnieć na naszą korzyść. Niestety tak bywa, że przysłowiowego szczęścia po prostu czasami brakuje i w tym meczu brakowało go zwłaszcza naszym zawodnikom. Do spotkania podeszliśmy tak jak zwykle – wyjść na boisko, rozegrać dobry mecz i dopisać 3 pkt do naszego dorobku. Od początku posiadaliśmy piłkę i próbowaliśmy kreować sytuacje bramkowe, które w tym dniu ciężko było zamienić na zdobyte bramki. Gospodarze niestety byli bardziej skuteczni. Błąd w defensywie zamieniony na bramkę 1:0 i szybko strzelona w drugiej połowie bramka oddalały nasze plany na wygraną. W drugiej połowie nasza drużyna grała już praktycznie na połowie gospodarzy. Mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, z których mogło wpaść więcej bramek, a przyniosły nam one tylko jednego gola. W konsekwencji spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1. Ciężko gra się przeciwko drużynie, która broni się na własnej połowie i co jakiś czas przerywa nasze akcje wybiciem piłki czy faulem. Ja natomiast widziałem przez całe spotkanie, że nasi zawodnicy chcą to spotkanie wygrać, są zaangażowani w kreowanie sytuacji, chcą udowodnić swoją wartość na boisku. Z takich rzeczy jestem zadowolony. Brawa dla nich za walkę do ostatniego gwizdka. Brawa dla kibiców za doping, który było słychać przez całe spotkanie. Dziękujemy.
– powiedział trener Marek Gandziarowski.
Źródło: MKS Pogoń Prudnik
Fot. facebook.com

